Aspartam – kontrowersyjny słodzik

Aspartam. Ten słodzik znany jest zapewne większości z Was. Niektórzy omijają go szerokim łukiem, głównie w obawie przed nowotworami, inni natomiast uważają go za zbawienie i możliwość cieszenia się słodkościami z małą ilością kalorii, lub nawet ich całkowitym brakiem.  Powstanie „obozów” zwolenników i przeciwników aspartamu ma jedną, konkretną przyczynę. Chodzi tutaj o rozbieżności w licznych badaniach naukowych. Część z nich stawia ten słodzik w bardzo niekorzystnym świetle, podczas gdy inne ogłaszają jego całkowitą nieszkodliwość. W dzisiejszym wpisie sprawdzimy co dokładnie mówi jedna jak i druga strona badaczy aspartamu. Zapraszam!

 Aspartam – informacje ogólne

Początki aspartamu datuje się już na 1965 rok. W tym właśnie roku, chemik James M. Schlatter, pracował nad stworzeniem leku przeciwwrzodowego. Podczas swoich badań udało mu się stworzyć zupełnie nową substancję chemiczną. Jak się później okazało była ona około 200 razy słodsza od cukru białego i posiadała nieznaczną ilość kalorii. Nie ma zatem co się dziwić, że bardzo szybko sięgnęły po nią potężne koncerny spożywcze. Krótko po tym rozgorzała dyskusja nad tym czy ten „cudowny środek”  jest właściwie bezpieczny dla ludzkiego zdrowia i ta dyskusja, z różnymi okresami intensywności, obecna jest do dziś.

Badania i opinie przychylne

Aspartam to bez wątpienia temat kontrowersyjny i dzielący ludzi, jednak to właśnie ta kontrowersja doprowadziła do sytuacji w której jest on jedną z najlepiej przebadanych substancji chemicznych na świecie. Zarówno zwolennicy jak i przeciwnicy słodzika chcieli za wszelką cenę dowieść swojej racji, a organizacje zdrowotne czuły obowiązek dokładnego zbadania tematu. Podczas przeszło 50 lat swojego istnienia aspartam poddano ponad 500 badaniom toksykologicznym, epidemiologicznym i klinicznym. W Polsce zajmowało się tym min. Polskie Towarzystwo Diabetologiczne i Polskie Towarzystwo Badań nad Otyłością. Obie te organizację ogłosiły całkowite bezpieczeństwo stosowania aspartamu, a nawet zaleciły jego przyjmowanie osobom chorym na cukrzycę, lub zmagającym się z otyłością.

W 1984 roku na licznych forach internetowych i skrzynkach mailowych lądowały wpisy mówiące o skutkach ubocznych aspartamu w postaci min. depresji, stwardnienia rozsianego, ślepoty czy zaników pamięci. Amerykańska agencja rządowa CDC (Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorobom) przyjrzała się tym zastrzeżeniom i uznała je za bezpodstawne. Niedługo po tym, w latach 90, coraz częściej mówiło się o tym, że aspartam wywołuje nowotwory mózgu i układu limfatycznego. W  2005 roku przeprowadzano nawet badania na szczurach, które rzekomo temu dowodziły. Należy tutaj jednak zaznaczyć, że podczas ich przeprowadzania, gryzoniom podawano olbrzymie i niemożliwe do konsumpcji ilości  aspartamu. Żeby to zobrazować posłużę się przykładem. Gdyby całkowicie zastąpić cukier słodzikiem, jego spożycie wyniosło by około 10 mg na kilogram masy ciała dziennie. Szurom podawano natomiast dawkę nawet 5000 mg aspartamu na kilogram masy ciała! Recenzenci tych badań stwierdzili, że nie istnieją żadne dowody naukowe, które dowodziłyby rakotwórczego działania aspartamu na organizm ludzki. Badania wykonane na dużych populacjach również  nie wykazały związku aspartamu z nowotworami. 

Dziś, na arenie międzynarodowej aspartam oficjalnie uznawany jest za substancję bezpieczną i niemającą wpływu na zdrowie przez ponad 100 organizacji zajmujących się bezpieczeństwem żywności. Mowa tutaj min. o: EFSA, Health Canada czy UK Food Standards Agency.

Badania i opinie nieprzychylne

Pierwszą osobą, która zgłaszała zdecydowany sprzeciw w stosunku do powszechnego stosowania aspartamu był lekarz neurolog Doktor John W. Olney. Na skutek jego działań przeprowadzono odpowiednie dochodzenie, którego rezultatem było wycofanie słodzika jako substancji szkodliwej. Nie trwało to jednak długo. W latach 80 firmę zlecająca badania nad aspartamem wykupił koncern Monsanto i krótko po tym zweryfikowano testy. Tym razem wszelkie wątpliwości zniknęły i aspartam wrócił do obrotu.

Przeciwnicy stosowania aspartamu zwracają uwagę, że produktem jego metabolizowania jest min. toksyczny dla organizmu metanol. To właśnie on miał być odpowiedzialny za liczne schorzenia, jak chociażby ślepotę.  I choć jego ilość jest  niewielka (mniejsza niż w np. czerwonym winie) to przy nadmiernym spożywaniu może być doprowadzić do bólów głowy, drętwienia kończyn czy charakterystycznego brzęczenia w uchu.

W 1994 roku ujawniono raport US Department of Health and Human Services w którym przedstawiono ponad 90 udokumentowanych symptomów powodowanych przez aspartam.  Mowa była min. stanach depresyjnych,  bólach głowy, przybieraniu na wadze, epilepsji, nudnościach, zawrotach głowy, silnych migrenach czy skurczach mięśni. Jednak ma skutek braku szczegółowych i zakrojony na dużą skalę badań, nie dało się  jednoznacznie potwierdzić tych zjawisk.

Aspartam ma jeszcze jedną cechę, która przywoływana jest bardzo często przez jego przeciwników. Mowa tutaj o jego rozkładzie w procesach trawiennych do dwóch aminokwasów: fenyloalaniny i kwasu asparaginowego.  Są to oczywiście związki występujące naturalnie, jednak w przypadku osób chorych na tzw. fenyloketonurię, spożywanie aspartamu może być szczególnie niebezpieczne. Ma to związek z niezdolnością takich osób do metabolizowania fenyloalaniny, co przekłada się na jej wysoki poziom, co w skrajnych przypadkach prowadzi nawet do śmierci. Spożywanie aspartamu z dużą ilością węglowodanów także może doprowadzić do zbyt wysokiego stężenia fenyloalaniny.  Nadmierne ilości drugiego z aminokwasów – kwasu asparaginowego – mogą być dla nas również niebezpieczne. Doprowadzić mogą bowiem do wyniszczania neuronów.

Podsumowanie

Dyskusja na temat szkodliwości aspartamu jest wiecznie żywa i wydaje się, że nie prędko zginie. Zawsze już będziemy spotykać się z opiniami demonizującymi bądź wychwalającymi ten słodzik. Takie trochę popadanie ze skrajności w skrajność. Celem tego wpisu nie było jednak wskazanie która ze stron ma całkowitą rację, bo w tym przypadku uważam, że każda po trochu.  Przyglądając się wszelkim badaniom, które mają dowieść zgubnego wpływu aspartamu na nasz organizm w oczy rzuca się przede wszystkim stwierdzenie „w zbyt dużych ilościach”. Dla mnie, to właśnie w tym stwierdzeniu powiedziane jest to co najważniejsze. I nie mówię tutaj niczego odkrywczego. Aspartam oczywiście, może być szkodliwy dla naszego organizmu. Żeby jednak tak się stało stosować go musielibyśmy  w naprawdę dużych ilościach i przez bardzo długi czas.

Myślę, że nie powinniśmy się bać aspartamu. Z drugiej strony też, nie wolno wpajać sobie do głowy, że jest całkowicie bezinwazyjny i że stosować go można bez opamiętania. Wszystko z umiarem! Według obecnej wiedzy aspartam uznany jest za substancję ogólnie bezpieczną przez większość stowarzyszeń i organizacji ds. żywności. Oczywiście można doszukiwać się tu teorii spiskowych w których to potężne koncerny sterują badaniami i mówią nam to co chcemy usłyszeć. I nawet jeśli to prawda, to nie zmienia to faktu, że niewielkie ilości aspartamu ( nawet dziennie) nie będą – według mnie – miały negatywnego wpływu na nasze zdrowie.  Jest to oczywiście moja osobista opinia z którą możecie się nie zgodzić, ale uważam, że takie podejście do tematu jest najrozsądniejsze – wszystko dla ludzi, ale co za dużo to nie zdrowo 😉

Dodaj komentarz